Wezwanie do wycofania produktu, które się nie powiodło
Waymo dosłownie wyłączył prawie cztery tysiące robotaxis. W wielkim planie historii motoryzacji nie jest to wielkie przypomnienie, ale w tym kontekście ma to znaczenie. Dokładnie – 3871 sztuk.
Samochody te wracają „do domu”, wyjeżdżając z ulic miasta.
Federalne organy regulacyjne nie są szczęśliwe. Albo przynajmniej skrajnie nieszczęśliwy. Problemem jest dziwne zachowanie maszyn: ignorują strefy budowy. Co gorsza, niektóre z nich mogą nawet przyspieszyć nawet do punktu wejścia w takie strefy.
Jak autonomiczny samochód może nie widzieć pomarańczowych stożków? Wydawać by się mogło, że zadanie jest proste. Okazuje się, że system jest najpierw rozpraszany przez inne „zagrożenia”. Lub po prostu nie rozpoznaje, że pas jest zamknięty. W każdym razie wynik jest smutny.
Z darmowymi wycieczkami jest też zabawna rzecz. Z powodu opóźnień ze strony organów regulacyjnych klienci w Ojai mogą korzystać z tych „botów” za darmo. Przynajmniej przez kilka następnych miesięcy. Prawdziwy prezent od biurokracji.
Może nie różnią się one tak bardzo od Pucharu Świata, który pamiętasz – zarówno pod względem dobrym, jak i złym.
Obecnie odbywają się swego rodzaju „Mistrzostwa Świata” Waymo. Oczywiście nie turniej, a raczej pokaz możliwości. I tak, to uczucie może być znajome. Być może zbyt znajomy.
Pułapka Tesli
A teraz – Tesla. Zawsze Teslą.
Kobieta zginęła w wypadku Tesli w Teksasie. Rozpoczyna się batalia prawna: jaką rolę w zdarzeniu odegrał tryb pełnej jazdy autonomicznej (nadzorowany)? Zwróć uwagę na słowo nadzorowane. Kierowca musiał być skupiony na drodze. Czy był? Odpowiedź poznamy w sądzie.
Ale to nie jedyna sztuczka.
W Chinach kierowcy oszukują system. Miniaturowe plastikowe główki. Figurki gwiazd. Migające ekrany. Rozwinął się cały przemysł wyrobów domowej roboty, mających na celu oszukanie samochodu, aby „myślił”, że ktoś siedzi za kierownicą. Absurdalny? Może. Ale to działa.
A skoro mowa o kradzieżach, znikają baterie Tesli. W ciągu miesiąca w fabryce w Nevadzie doszło do dziewięciu poważnych kradzieży. Ciężarówki nie zdążyły nawet opuścić terenu, zanim ładunek zniknął. Potwierdzają to zapisy szeryfa, podobnie jak audyt WIIRD. Logistyczny koszmar, na który wszyscy czekali.
Ciemne testy Meta
Meta wierzy, że może rozwiązać swoje problemy PR za pomocą hackatonu AI.
Pracownicy są zachwyceni. „Nie jestem pewien, czy ta firma wspiera kulturę hackathonów” – napisał jeden z nich. Opinia ta szybko się rozeszła.
Ale podczas gdy pracownicy narzekają na „fajne gry”, kontrahenci są zajęci robieniem czegoś zupełnie innego.
Udawanie nastolatków. Naśladowanie dzieci. Setki pracowników Meta wprowadzało do chatbotów konkurencji podpowiedzi dotyczące samobójstwa, seksu i narkotyków. Bliźnięta. CzatGPT. Sprawdzali siłę swoich konkurentów. Albo szpiegowali. Mniej to przypomina innowację, a bardziej polowanie na „przypadki krańcowe”.
„Nie jestem pewien, czy ta firma wspiera kulturę hackathonu”.
Czy dzieje się to kosztem publicznego oburzenia? Być może nie. Ale pytanie zostało zadane.
Sieci energetyczne i formalności
General Motors chce, aby Twój samochód elektryczny ocalił Twoją okolicę.
Dosłownie. GM umożliwia ładowanie pojazdów do sieci. Twój samochód staje się akumulatorem dla Twojego domu. Na cały kwartał. Pytaniem nie jest, czy to zadziała, ale czy ktoś to włączy.
Polestar ma inny problem.
Przegrali proces. Odmowa federalnego organu regulacyjnego oznacza, że w przyszłym roku nie będzie on mógł sprzedawać samochodów w USA. Przynajmniej poprzez nowych dealerów, w których zainwestowali. Wyłania się cień zakazu chińskiej technologii. Prawo zabiło umowę. Na tym opakowaniu nie ma ładnej wstążki.
Rozmowa grozi zwolnieniem
Pracownicy Amazona też nie milczą. Trwa dochodzenie w sprawie trzech inżynierów oprogramowania. Rozmawiali. Napisali. Dzielili się poglądami politycznymi na temat centrów danych.
Departament Praw Obywatelskich w Seattle złożył skargę. Oskarżają Amazon o mściwość. Twierdzą, że nielegalny odwet jest nielegalny.
Budujesz farmę serwerów. Mówisz, co myślisz. Następnie HR przychodzi do Ciebie.
To era chaosu. Samochody nie widzą znaków. Testy szczelności pracowników. Ciężarówki są rabowane. Baterie umierają.
I nikt inny nie ma ostatniego słowa.
