To miał być kolejny sprawdzian skuteczności działania agencji rządowych. Okazało się, że doszło do cyfrowego zniknięcia.
Dan Berulis, specjalista IT w Krajowej Radzie ds. Stosunków Pracy (NLRB), zdał sobie sprawę, że coś jest nie tak. Klucze do królestwa otrzymali pracownicy tzw. Departamentu Efektywności Rządu (DOGE). Dużo szerzej niż to konieczne. Szerszy niż sam dyrektor ds. informatyki. W kwietniu 2025 r. złożył skargę do Kongresu, zarzucając mu dostęp do poufnych danych związkowych. Być może je skopiowali.
Następnie wygięły się przewody hamulcowe w jego samochodzie.
„Pracownicy DOGE żądali… rachunków z prawami własności do wynajmowanego lokalu.”
Drobny wypadek. Duża czerwona flaga. NPR podchwyciło tę wiadomość. Kongres zażądał śledztwa. W maju 2025 r. sprawę wszczął Generalny Inspektor NLRB.
Przewiń do kwietnia 2026 r.
Rządowe Biuro Odpowiedzialności (GAO) opublikowało raport. Nagłówek wyglądał nieszkodliwie. Prawie nudne: „Personel przydzielony do NLRB nie miał dostępu do systemów informatycznych w okresie od 16 kwietnia do 25 lipca 2025 r.”.
Zwróć uwagę na daty? Rozpoczynają się natychmiast po podniesieniu alarmu przez Berulisa. W raporcie wskazano, że w tym konkretnym okresie nie było dostępu. Czysto. Ostrożnie.
Ale spójrz na przypis.
Zaraz po przybyciu badaczy w sierpniu 2025 r. w celu sprawdzenia dzienników ktoś kliknął „Usuń”. Konta zespołowe dla pracowników DOGE? Zniknął. Całkowicie usunięte. Nie ma żadnych logów na temat tego, kto się zalogował. Nie ma zapisu, czego dotykał.
„Przypis jest głównym tematem tego raportu” – mówi Don Moyninan. „Rodzi więcej pytań, niż daje odpowiedzi”.
Kto nacisnął przycisk? Dlaczego usunęli cyfrową historię osób, które miały nieograniczony dostęp do odczytu, kopiowania i zmiany danych federalnych?
NLRB skrywa tajemnice. Tożsamość informatorów. Tajemnica handlowa. Strategie Związków Zawodowych. Jeśli zespół Elona Muska ds. efektywności potrzebował dźwigni, NLRB było kopalnią złota. Zarówno Tesla, jak i SpaceX spotkały się z zarzutami agencji dotyczącymi naruszeń prawa pracy. SpaceX wycofało się ze sprawy na początku tego roku. Nagła utrata jurysdykcji. Zbieg okoliczności? Senator Elizabeth Warren tak nie uważa.
Jessica Baxter z GAO broni raportu. „Nasza praca jest zawsze bezstronna” – mówi. Z pewnością. Ale ich tytuł ignoruje słonia w serwerowni. Patrząc tylko na tygodnie po złożeniu skargi, przegapili tygodnie przed jej złożeniem. Nie mogą też potwierdzić części „przed”, ponieważ nie ma danych.
Oto, co mówi prawo:
- Sześć lat: Dokumenty zawierające dane osobowe należy przechowywać przez sześć lat zgodnie z ogólnym rozporządzeniem w sprawie przechowywania dokumentacji.
- Zamrożenie FOIA: Jeśli wniosek na podstawie ustawy o wolności informacji (FOIA) oczekuje na rozpatrzenie, nie można niszczyć dokumentów ani usuwać plików cyfrowych do czasu rozwiązania problemu.
- Specjalne obowiązki: Są to systemy wymagające ścisłej obsługi dzienników dostępu. Nie są to wiadomości-śmieci.
Ich usuwanie jest nielegalne. Dan McGrath z Democracy Forward nazywa to „głęboko niepokojącym”. Twierdzi, że stanowi to bezpośrednie naruszenie federalnej ustawy o rejestrach. Nie można niszczyć dowodów, bo źle wyglądają. Albo dlatego, że ktoś u władzy chciał je ukryć.
WIRED odkrył, że członkowie DOGE używali Signal z ustawieniami automatycznego usuwania. Wygodny dla prywatności. Straszne dla zgodności z przepisami.
Michael Duff, profesor prawa, który kilkadziesiąt lat temu służył w NLRB, nazywa usunięcie „nieregularnym”. Prawie na pewno wbrew praktyce. A co powiesz na zrobienie tego w trakcie trwającego dochodzenia? To nie tylko bałagan. Jest to pośrednia oznaka nieprawidłowości. Uprzejmy sposób powiedzenia, że ktoś wpadł w panikę. Albo działał celowo.
Berulis podejrzewa, że sytuacja się pogarsza. Uważa, że konto mogło zostać utworzone, używane i usunięte już w marcu 2025 r., zanim ktokolwiek zaczął zadawać pytania.
Czy musimy o tym słyszeć od kogoś pod przysięgą? Tak. Czy ktoś będzie zeznawał przed listopadem? Don Moyninan ma wątpliwości.
Pozostaje nam więc przypis. I pusty ekran. I agencja rządowa, która straciła szansę udowodnienia, że jej pracownicy nie kradną tajemnic.
Nigdy nie dowiedzieliśmy się, kto się zalogował.


























